Bitwa sąsiadów w tabeli
Autor: Tomasz Leśkiewicz. Publikacja: 2 październik 2026r. godz.: 21:29.
Przed koszykarzami Pogoni Prudnik jedno z najbardziej wymagających wyzwań na początku rundy jesiennej. W ramach 3. kolejki II ligi podopieczni trenera Tomasza Nowakowskiego udadzą się na Dolny Śląsk, by zmierzyć się z ekipą Dijo Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie. Sobotnie starcie zapowiada się na twardą, fizyczną walkę, w której nie zabraknie podtekstów historycznych i transferowych. Po domowym potknięciu na inaugurację z Koszem Pleszew (76:86), nasz zespół błyskawicznie wyciągnął wnioski, rozbijając u siebie ECO Sudety Jelenia Góra (86:65). Prawdziwym testem charakteru i weryfikacją formy będzie jednak sobotni wyjazd. Początek spotkania od godz. 18:00 w hali przy
Bitwa sąsiadów w tabeli
Sytuacja na starcie sezonu 2026/27 nadaje temu spotkaniu dodatkowego "smaczku”. Po dwóch kolejkach obie ekipy idą ramię w ramię z bilansem jednego zwycięstwa i jednej porażki. Pogoń plasuje się obecnie na 9. miejscu, wyprzedzając sobotniego rywala o zaledwie jedną lokatę. Maximus zajmuje 10. pozycję, co sprawia, że sobotni mecz na Dolnym Śląsku to klasyczne starcie o przeskoczenie bezpośredniego sąsiada w ligowej hierarchii. Bezpośrednie mecze z ubiegłego sezonu zostawiły w Prudniku spory niedosyt. Choć rundę zasadniczą skończyliśmy wyżej (Pogoń na 2. miejscu, Maximus na 4.), to zespół prowadzony przez trenera Jędrzeja Jankowiaka znalazł na nas patent dwukrotnie, wygrywając u siebie 84:79 oraz w Prudniku 97:89. Rywal udowodnił zresztą wiosną swoją jakość w play-offach, pewnie eliminując Gorzów Wielkopolski i odpadając dopiero po dramatycznych końcówkach z Tarnovią Tarnowo Podgórne.
Szukanie słabych punktów rywala
Początek rozgrywek pokazuje, że Maximus to wciąż ekipa skrajności. W 1. kolejce pewnie rozbili u siebie Eneę Poznań 97:82, by tydzień później ulec w Gorzowie Wielkopolskim 62:78. Głównym atutem gospodarzy jest absolutna stabilizacja kadrowa – w Kątach Wrocławskich zostali wszyscy kluczowi zawodnicy z poprzedniego sezonu (Hubert Kruszczyński, Norman Zuber, Mateusz Kasiński, Mateusz Kaźmierczak, Kacper Burakiewicz, Jan Fedorski czy Paweł Gałczyński), a letnie transfery (Stanferd Sanny oraz Patryk Rosołowski) idealnie wkomponowały się w system trenera Jankowiaka.
Statystyczny raport z obozu przeciwnika
Szczegółowy raport statystyczny z pierwszych dwóch kolejek każe zwrócić szczególną uwagę na kilku liderów. Niekwestionowaną pierwszą strzelbą zespołu jest Hubert Kruszczyński, który zdobywa średnio 15.0 punktu na mecz. Choć na parkiecie spędza niespełna 25 minut, to jego ogólna efektywność oraz niesamowita dyspozycja rzutowa z dystansu, sięgająca kapitalnych 61.5% za trzy punkty, oznaczają, że nasza obrona obwodu nie może zostawić mu wolnej przestrzeni. Pod koszem z kolei pod kątem czysto punktowym pierwsze skrzypce gra Mateusz Kaźmierczak, dostarczający średnio 13.0 punktu przy świetnej skuteczności z gry na poziomie 63.6% za dwa punkty. Prawdziwa walka o zbiórki i fizyczna dominacja pod tablicami leży jednak w rękach innych graczy trenera Jankowiaka, na których nasi wysocy muszą zwrócić szczególną uwagę. Bezwzględnym liderem w powietrzu jest Jan Fedorski, który zbiera z tablic średnio aż 7.0 piłek na mecz. Niewiele ustępuje mu wyjściowej piątki Paweł Gałczyński, notujący średnio 6.5 zbiórki na spotkanie i będący gwarantem twardej walki w obronie. Skrzydła zabezpiecza natomiast Norman Zuber, gwarantujący stabilność, solidne 10.5 punktu i wymuszający przy tym masę przewinień rywali 4,5 na mecz.
Nowe twarze i powrót znajomego
Największe rezerwy tkwią jednak w rotacji na rozegraniu, gdzie nową jakość wnosi Patryk Rosołowski. Mimo że formalnie wchodzi z ławki, gra bardzo ważne minuty, notuje średnio 9.0 punktu, rozdaje aż 4.5 asysty i legitymuje się rewelacyjnym wskaźnikiem efektywności oraz najwyższym w zespole bilansem plus/minus na poziomie + 8.5. Dla kibiców z Prudnika postacią absolutnie centralną będzie jednak Stanferd Sanny. Nasz były rzucający po przenosinach na Dolny Śląsk z miejsca stał się żelaznym punktem pierwszej piątki przeciwnika. Sanny spędził na parkiecie najwięcej minut w całym zespole (blisko 26 na mecz), dokładając do dorobku gospodarzy równe 8.0 punktu i wnosząc ogromne doświadczenie, które nasi zawodnicy będą musieli w sobotę zneutralizować.
Co teraz? Powrót do przeglądania aktualności lub przeczytaj inne ciekawe artykuły.












